Adam Beyer wyjaśnił, dlaczego Techno nigdy nie stanie się komercyjne


Adam Beyer
Adam Beyer, to jeden z najbardziej znanych producentówmuzyki Techno i właściciel wytwórni Drumcode, która istnieje od 20 lat. W tym roku bije rekordy popularności, czego przykładem jest chociażby radio show tego labelu, którego słucha około 17 milionów fanów i które jest grane w 53 państwach. Szwed ostatnio udzielił ostatnio ciekawego wywiadu, gdzie opowiedział, m.in. o początkach swojej kariery, trendach w muzyce Techno oraz wyjaśnił, dlaczego to właśnie ten gatunek nigdy nie stanie się komercyjny.

Poniżej możecie przeczytać najciekawszy fragment tego wywiadu.

Muzyka pełni znaczącą rolę w Twoim życiu, kiedy postanowiłeś zająć się tym na poważnie?

Kiedy zdecydowałem, że chcę tworzyć muzykę, miałem już za podjętą decyzję, że chcę zostać DJ-em. Na początku grałem na perkusji, później spróbowałem DJ-ingu i uświadomiłem sobie, że to jest to. Miałem tylko 11 lat kiedy zacząłem miksować, a mój pierwszy kawałek wydałem w wieku 17-stu lat. Zacząłem produkować w wieku 16-stu. Więc tak, wiedziałem. Już wtedy miałem pomysł na karierę. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że muzyka elektroniczna zdobędzie aż taką popularność, w roku 1993 było zupełnie inaczej. Było to wtedy pełne wrażeń i nowych doświadczeń, ale z pewnością nie był to biznes. To było po prostu, wiesz, jesteś dzieciakiem, identyfikujesz się z muzyką i chcesz coś zrobić za wszelką cenę. Nie miałem wtedy żadnych biznesowych aspiracji. To była po prostu moja pasja.

Kiedy tak naprawdę się wybiłeś?

Wszystko rozpoczęło się na dobre w 96 roku, kiedy to otworzyłem moją wytwórnię Drumcode. Miałem wtedy na swoim koncie 20 różnych utworów, które zrobiłem pod różnymi aliasami – eksperymentowałem. Nie sądzę, że wiedziałem kim chcę być jako artysta. Potrzebowałem sporo czasu, żeby dokładnie wiedzieć co chcę robić. Ale kiedy otworzyłem swoją wytwórnię, wiedziałem że ma ona wydawać Techno. Miałem plan na to co osiągnąłem. Gdy tylko otworzyłem label i miałem kilka wydanych nagrań, już wtedy grałem dużo w całej Skandynawii zwłaszcza Szwecji, ale to wytwórnia tak naprawdę pozwoliła mi rozwinąć skrzydła. Techno to był rodzaj mojej wizytówki dla sklepów i fanów.

Techno zwykło być szybsze – około 140BPM lub więcej – a teraz znacząco zwolniło. Możesz przedstawić rozwój Techno?

Kiedy zaczynałem w latach 90, BPM było takie samo jak jest teraz. Większość kawałków jakie wtedy kupowałem miało tempo 126 lub 128. (…) Myślę, że tempo – biorąc pod uwagę, że ludzki puls to koło 65 lub 70 uderzeń na minutę – powinno być podwójną wartością ludzkiego pulsu, a więc 128,130,126, naprawdę trafia w ludzką podświadomość i instynkty. Myślę, że to jest ten BPM, który sprawia, że możesz tańczyć dłużej.

Jakie inne trendy zauważasz w Techno i jak rozwinie się ten gatunek na przestrzeni kolejnych 10 lat?

(…) Widzę dużo różnych trendów, które idą równolegle ze sobą. Nie uważam, że pójdzie w jedną konkretną modę. Wydaje mi się, że powstanie więcej przestrzeni dla większej ilości różnych podgatunków i stylów, które będą współistnieć ze sobą. (…)

Jak myślisz, co by sprawiło, że Techno zyskałoby większą popularność na świecie?

Nie wiem, czy Techno ma takie przeznaczenie. Jeśli chodzi o mnie, nie przejmuje się tym. Gdy to się stanie, jeśli to się stanie, to zawsze będzie odmiana Techno, która nie będzie popularna, podziemie – które nie podąży za mainstreamem, bo tym właśnie jest Techno. Zawsze będzie istniał underground i super underground, który nie podąży za modą. Można to uważać za ekstrawaganckie lub frajerskie. Nazwij to jak chcesz. Ale to naprawdę mi schlebia.

Źródło: dancingastrounaut.com


Autor: Tomasz Bagiński

Share This Post On