Bassnectar wyznał czym dla niego jest DJ-ing


bassnectar-dj-news

Co jakiś czas powraca dyskusja na temat rozwoju sprzętu DJ-skiego i związanej z tym komercjalizacji tego zawodu. Kiedyś bycie DJ-em oznaczało szereg umiejętności, a teraz w większości przypadków oznacza, że ktoś ma po prostu pieniądze na sprzęt. Nie wiesz jak dopasować głośność utworów? Nie szkodzi, przecież jest „auto gain”. Nie masz poczucia rytmu? Nie przejmuj się, przecież jest przycisk „sync”. Pomijam różnego rodzaju programy, które w jeszcze większym stopniu ułatwiają i tak prostą czynność.

Swoje zdanie na ten temat postanowił przedstawić Lorin Ashton aka Bassnectar. W krótkim wywiadzie wyjaśnił co sądzi o DJ-ingu i weteranach, którzy rozpoczynali swoją karierę na vinylach.

„Myślę, że to wspaniałe. Kiedy miałem 12 lat, każdy dzieciak miał gitarę. Każdy dzieciak był albo gitarzystą albo raperem, którymś z tych dwóch, w zależności od muzyki, której słuchał. To był najłatwiejszy sposób na włączenie się do tej kultury… To samo jest z DJ-ingiem.” – Bassnectar

„Uważam, że ktoś taki jak Z-Trip jest niezwykłym koneserem klasyków. Może zarzucić coś współczesnego, ale jego korzenie są kurewsko głębokie biorąc pod uwagę vinyle, które ma od 20 lat… Weterani mają nie tylko większe doświadczenie, ale i dostęp do klasyków. Dostęp i poczucie tego co się działo wcześniej, co było na topie 10 lat temu i jak to połączyć z tym co jest modne teraz, albo będzie modne jutro…” – Bassnectar

„Życie jest zbyt krótkie, aby siedzieć i kogoś hejtować tylko dlatego, że nie jest takim DJ-em jakim chciałbyś żeby był. Wybierz się na tydzień do Syrii, wróć i powiedz mi, że to faktycznie ma znaczenie! (śmiech)” – Bassnectar

Osobiście uważam, że taka jest cena postępu i zamiast się frustrować, lepiej zdobyć nowe umiejętności i zaoferować fanom inne atrakcje. Mam tu na myśli grę na instrumencie, interaktywne animacje czy cokolwiek innego co w kreatywny sposób uzupełnia koncert.


Autor: Tomasz Bagiński

Share This Post On