Datsik oskarżony o molestowanie seksualne. Czy to koniec kariery producenta?

16 Mar 2018

W ostatnich miesiącach światowa opinia publiczna z większą uwagą patrzy na problem molestowania seksualnego kobiet. Problem ten nie ominął także przemysłu EDM, o czym już pisaliśmy. Co jakiś czas na jaw wychodzą kolejne przypadki takich zachowań, które zazwyczaj są piętnowane i potępiane przez środowisko, w którym osoba oskarżana o taki czyn bierze udział.

Tym razem niechlubnym bohaterem takiej afery został Troy Beetles, kanadyjski DJ i producent, znany jako Datsik, ale także ex członek duetu Ephwurd. Na Twitterze zostały wyemitowane screenshoty komentarzy umieszczonych na Facebooku, w których możemy znaleźć bardzo negatywne opinie odnośnie artysty – miał on dokonać napaści seksualnej w busie koncertowym.

Pojawiły się także twitty mówiące o kolejnych takich zdarzeniach.

@2LittBritt: “Datsik w ubiegłym roku uprawiał seks z moją 18-letnią przyjaciółką, uprzednio upijając ją do nieprzytomności”

@_alex_and_ria_: „Podał mojej przyjaciółce ketaminę i xanax, po czym brała udział w trójkącie z nim w jego koncertowym busie. Po wszystkim została z niego wyrzucona. Nie wiedziała, co się wokół niej dzieje i miała sporo niemiłych przygód w drodze do domu.”

@tiny_flotato: „Jego manager wziął nasze numery telefonów i imiona, po czym oblał nas wodą, żeby zobaczyć nasze sutki, po czym powiedział, że możemy potem się spotkać w autokarze.”

To jednak jeszcze nie koniec – zaczęto odkopywać posty producenta, odnoszące się bezpośrednio do gwałtu. Posty zostały usunięte, zaś konto Datsika na Twitterze zmieniło status na niepubliczny. Ja zaprezentuję zaś jeden przykład, znaleziony w sieci.

„Gwałt jest bardzo mocnym określeniem, ja wolę używać ‚struggle snuggle'” – Datsik

Jest jeszcze jeden wątek – na tym samym portalu pojawiło się zdjęcie identyfikatora, który dostała jedna z dziewczyn i która była na backstage’u po jednym z występów Datsika. Widać na nim napis „TUL$A”, który odczytany wspak daje określenie „a slut”. W tłumaczeniu na język polski oznacza „dziwka”.

Na ten zarzut odpowiedział sam zainteresowany na swoim Twitterowym koncie – za napisem na identyfikatorze stał jeden ze współpracowników, który – jeśli mamy wierzyć artyście – został zwolniony.

Pojawiło się także oświadczenie Kanadyjczyka, w którym mówi o tym, jaki wpływ ma na niego zaistniała sytuacja.

„Nie akceptuję takich zachowań. Zależy mi na każdej osobie, jaką spotykam w prawdziwym życiu. Wiem, że to wrażliwy temat. Ja także jestem wrażliwy, więc mówcie co chcecie, ale chcę, żebyście wiedzieli, jak wiele to dla mnie znaczy. […] Zrobię wszystko, aby mieć pewność, że nic, co zrobię, nie zostanie w przyszłości źle zinterpretowane.” – Datsik

Wszystkie zapowiedziane dotychczas, przyszłe występy Datsika zostały odwołane, zaś inny producent – Space Jesus – odwołał wspólną trasę koncertową, publikując przy okazji oświadczenie.

„Nie popieram molestowania seksualnego w żadnej formie, i dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, nie zagram (trasy z Datsikiem – przyp.red.)” – Space Jesus

Oprócz tego, współpracę z Datsikiem rozwiązały podmioty, z którymi na co dzień współpracował, czyli wytwórnia płytowa, manager oraz agencja bookingowa.

Sytuacja jest bardzo kontrowersyjna i z pewnością nie skończy się na tym, co zostało dotychczas ujawnione. Z drugiej strony pozostaje czekać na wiążące ruchy pokroju pozwu sądowego o molestowanie seksualne – na ten moment mamy tylko kilka poszlak wskazujących na winę producenta.

Tak przy okazji – zastanawiam się, co musi kierować ludźmi, będącymi w jakiś sposób popularnymi, że dopuszczają się do takich rzeczy… Najwyraźniej niektórym zbyt mocno w krew wchodzi chęć bycia „rockstar”, co potem może powodować takie sytuacje.

Całej sprawie będziemy się na bieżąco przyglądać.

O autorze

Avatar autora
Patryk Wojtanowicz editor

Student, człowiek radia, fan muzyki elektronicznej, beer geek. Nie uznaje bycia fanem jednego, konkretnego artysty. W Essential Music od sierpnia 2015 roku.