Don Diablo zaprezentował długo wyczekiwany album. Czy taka będzie przyszłość EDM?

9 Lut 2018

don-diablo-tonight-zapowiedz

Pytanie w tytule mojego artykułu pojawia się nie bez kozery – wszak na okładce „Future” pojawia się ostrzeżenie przed „futuristic content”. Na ten materiał społeczność Hexagonians czekała od długiego czasu. Apetyt został zaostrzony przełożeniem premiery o tydzień – spowodowane to było koniecznością poprawienia jednego z utworów, widniejącego w trackliście. Na szczęście oczekiwanie dobiegło końca – od dziś możemy posłuchać trzeciego studyjnego albumu w historii aliasu Don Diablo.

Single zapowiadające materiał zawarły w sobie to, czego można było się spodziewać – a więc charakterystyczny styl Dona, który wielu fanom EDM nadal przypada do gustu. Naprawdę wartymi uwagi utworami są „Echoes” – utwór, mający premierę najwcześniej ze wszystkich utworów z albumu, bo 27 maja 2017 roku, a pochodzący z soundtracku do filmu „Kill Switch”, a oprócz tego warto wspomnieć o „Satellites”, czyli o bardzo udanej drum’n’bassowej produkcji Holendra.

Ogólnie rzecz biorąc nie dostajemy niczego rewolucyjnego – w trackliście znajdują się wszystkie single producenta, wydane od 1 września roku ubiegłego („Echoes” nie było oficjalnym singlem). Z drugiej strony – przez ostatni rok styl muzyki produkowanej przez jedną z gwiazd tegorocznego Sunrise Festival, przeszedł bardzo dużą metamorfozę, zaś ‚Future” można swobodnie nazwać zwieńczeniem tego procesu.

Nie jestem zdania, że jest to zakończenie plebiscytu na najlepszy album 2018 roku i to już w lutym. Niemniej jednak materiał ten, promowany w tym momencie trasą koncertową Dona i Lost Frequencies po Ameryce Północnej, jest naprawdę wart uwagi. Pełny odsłuch, składający się z szesnastu pozycji, znajdziecie poniżej!

O autorze

Avatar autora
Patryk Wojtanowicz editor

Student, człowiek radia, fan muzyki elektronicznej, beer geek. Nie uznaje bycia fanem jednego, konkretnego artysty. W Essential Music od sierpnia 2015 roku.