Nicky Romero opowiedział o presji związanej z byciem gwiazdą


nicky-romero-top-main

Miami Music Week już dawno za nami, jednak nadal wpływają kolejne informacje i wywiady. Dawno nie wrzucałem informacji Nicky Romero, który to jakiś czas temu wyznał, że cierpiał na zaburzenia lękowe. Było to głównym powodem, dla którego był mniej aktywny. Cierpiał na bezsenność i ogólny spadek samopoczucia, co miało wpływ na jego kreatywność i twórczość związaną z muzyką.

Wygląda na to, że najgorsze już za nim, bo udzielił pełnego optymizmy wywiadu, w którym opowiedział o presji związanej z byciem gwiazdą. Głównie chodzi tu o oczekiwania fanów i osób związanych z danym artystą. Oprócz tego opowiedział o modernizacji Protocol Recordings i swoich planach wydawniczych.

Jak odnajdujesz się w tym roku podczas Miami Music Week?

Wydaje mi się, że nie jest tak szalone jak było, ale jednocześnie myślę, że mogłem do tego przywyknąć. Może to jest przyczyną, dla której nie odbieram tego tak mocno jak 2-3 lata temu. Nadal czuć, że bańka EDM zaczęła się dla mnie rozrasta jakieś 3 czy 4 lata temu, może to dlatego, nie mam pojęcia. Ale nadal jest bardzo fajnie.

Jasne, czyli wtedy kiedy wyszło „Toulouse”? Czy później?

To było w 2011 czy 2012 kiedy wyszło i w tym samym roku ukazało się „Metropolis”. To były hity.

Zaczniemy od nieco tajemniczego pytanie, wszyscy wiedzą kim jesteś, ale kim jesteś naprawdę?

Cóż, jeśli miałbym siebie opisać, to powiedziałbym, że jestem producentem muzycznym, który lubi wyrażać siebie w każdy możliwy sposób, niekoniecznie w określonym stylu. Jestem wrażliwą osobą jeśli chodzi o opinie na mój temat. Myślę, że na co dzień jestem bardzo szczęśliwą osobą. Naprawdę doceniam kreatywne rzeczy, lubię kamery, obrazy, dźwięk, wszystko. Cenię rodzinę i mam z nią dobry kontakt. W zasadzie jestem normalnym gościem. Sam nie wiem. Bawi mnie wszystko co jest związane z prędkością, adrenalina mnie pobudza. Motorówki, samochody, motocykla, wszystko co szybkie w jakiś sposób mnie przyciąga, nie wiem dlaczego… Tak, to cały ja!

Tak samo zapewne granie muzyki elektronicznej zgodnej z biciem serca i BPM-ami, tak?

Tak, to powód dla którego głównie wydaję lub produkuje piosenki, które wyrażają emocje, więc głównie są to harmonijne utwory z melodią, progresywne, ponieważ uważam, że dla mnie jednym ze sposób na wyrażanie emocji jest muzyka. Nie umiem tego robić z naprawdę mocnymi dźwiękami, dla mnie muszą być w tym akordy, bo z akordami uzyskuje pełnię dźwięków. W ten sposób możesz siebie wyrazić i przywołać coś.

Robisz to od dłuższego czasu i jesteś jednym z czołowych przedstawicieli muzyki tanecznej. Jak to jest ciągle utrzymywać taki poziom i jakie są trudności związane ze sławą?

Jest jedna rzecz, której nigdy nie zapomnę. Są to słowa Fedde le Granda, które wypowiedział do mnie, gdy tworzyliśmy utwór ‚Sparks’. ‚Wspięcie się na pewien poziom to jedna rzecz. Utrzymać się na nim to druga sprawa, ale jednocześnie najtrudniejsza, bo zanim dotrzesz na szczyt, nikt nie ma wobec Ciebie oczekiwań’. Robi się wtedy co się chce, tworzy się co się chce, a ludzie to pokochają, bo jest to coś nowego, coś innego i dlatego zawsze będą kochać nowych artystów. Ale później trudno jest się utrzymać na topie ze względu na presję jaką się odczuwa, ponieważ ludzie mają wobec Ciebie oczekiwania. Fani oczekuję od Ciebie konkretnych dźwięków, z których chcesz już zrezygnować i które możesz chcieć zmienić. Jednak ciąży na Tobie presja opinii kilku milionów ludzi i to sprawia, że czasem jest ciężko, szczególnie, gdy jesteś wrażliwy na tego typu rzeczy, tak jak ja. Więc to była naprawdę dobra rada i coś co otworzyło mi wtedy oczy. Myślę, że jest to jedna z tych rzeczy, które cały czas we mnie tkwią.

Tak, to duży ciężar, gdy każdy patrzy na Ciebie i ocenia, a Ty masz nie brać ich przemyśleń pod uwagę.

Dokładnie! Głównie jest to presja, którą nakładasz sam na siebie. Chodzi mi o to, że może być dziesięć milionów ludzi, setki milionów ludzi, którzy wywołują na Tobie presję, ale poczujesz to tylko wtedy, gdy pozwolisz sobie, aby to odczuwać. Jeśli potrafisz się przed tym bronić, to jesteś w dobrej formie.

Więc oczekiwania względem artysty stale rosną. Fani i przemysł muzyczny oczekują od Was prowadzenia mediów społecznościowych, otworzenia wytwórni, produkcji muzyki, tras koncertowych, co myślisz o takich oczekiwaniach? Czy to jest zdrowe?

Wiesz, myślę, że każdy ma prawo myśleć i mówić to co chce. Uważam, że mała dawka oczekiwań jest dobra, bo motywuje Cię do zrobienia czegoś nowego. W ostatecznym rozrachunku, myślę że najlepszym sposobem wyrażania siebie, jeśli chcesz coś doradzić innemu artyście, jest pisałem tego w taki sposób, aby faktycznie mógł tego użyć, a nie żeby go zdołować. Uważam, że nie ma powodu, aby dołować innych ludzi, niezależnie od tego co zrobili ani jakie decyzje podjęli!

Na przykład, jeśli Skrillex zacząłby tworzyć tylko delikatne ballady, to powinieneś to uszanować. Nie oznacza to, że musisz to lubić, albo chcesz żeby to robił, ale powinieneś mu na to pozwolić, rozumiesz? Myślę, że gdyby ludzie wyrażali swoje opinie w pozytywny i miły sposób, to każdy miałby szanse być dostrzeżonym zamiast pisać jakieś negatywne komentarze, które tylko ranią ludzi. To podcina im skrzydła, demotywuje ich i nie pomoże im w stworzeniu dobrej muzyki. To jest coś o czym dużo myślałem.

Zgadzam się, z punktu widzenia dziennikarza, kim jestem aby osądzać coś co jest Twoim sposobem na wyrażanie siebie?

Wiesz co, sztuka nigdy nie powinna być krytykowana. Jeśli Picasso chciałby stworzyć obraz, to byłyby miliony ludzi, którzy by ten obraz polubili. Ale mogłyby być też dwa miliony, którym by się on nie spodobał i to nie ma w tym nic złego! Ale nie oznacza to, że jeśli czegoś nie lubisz, to musisz to krytykować. Możesz wyjaśnić co Ci się w tym nie podoba, ale nie musisz tego krytykować w stylu, że to jest gówno, albo syf, albo coś w tym stylu. Więc… Jeśli świat zacząłby postępować w ten sposób, to byłby znacznie weselszym miejscem.

To prawa, wszystko jest kwestią podejścia. Jakie plany ma Protocol na 2016 rok? Wygląda na to, że przechodzi modernizację.

Cóż, zachodzą pewne zmiany, szczególnie w składzie menadżmentu Protocol zaszło sporo zmian. Budujemy nowe studia, budujemy nowy dom do produkcji muzyki, wydaję nowe single, co jest naprawdę fajne, ponieważ mam ponad pięć utworów przygotowanych na ten rok, co oznacza, że mamy przynajmniej sześć czy siedem piosenek Nicky Romero na ten rok. To spora różnica w stosunku do ostatnich trzech lat, co jest naprawdę fajne, Protocol sam w sobie świetnie sobie radzi. Mamy naprawdę dobrych artystów, którzy chcą wydawać u nas nowe piosenki, za co jesteśmy bardzo wdzięczni i staramy się dać z siebie wszystko, aby stworzyć im najlepszą przestrzeń i zaplecze. Próbujemy zrobić coś kreatywnego z naszymi okładkami. Niektórzy ludzie je kochają, a inni nienawidzą. Czasami trzeba podjąć ryzyko i po prostu musimy to robić.

Spójrz na najlepszy możliwy przykład jakim jest Avicii, który wydał swój album ‚True’ w Ultra. Wszyscy śmiali się z niego, że robi muzykę country. Koniec końców, to on był tym artystą, który wydał jeden z najlepszych albumów roku. To jest dobry przykład dla całego przemysłu muzycznego.

Zdecydowanie! Zakończmy tę rozmowę dziwnym pytaniem – jeśli mógłbyś wybrać trzy dowolne zwierzęta i połączyć je ze sobą, to jakie zwierzaki by to były i jak nazwałbyś ich hybrydę?

Byłyby to gepard ze względu na szybkość i precyzję. Prawdopodobnie orzeł ze względu na ich oczy, mógłby dostrzec wszystko co się porusza po ziemi. Na koniec wybrałbym coś co reprezentuje siłę, więc mogłoby być to komodo lub coś w tym stylu. Coś co potrafi przetrwać w trudnych warunkach, ma grubą skórę i zbroję. Nie wiem czy by to zadziałało, ani czy wyglądałoby na zwierzę, ale gdybym mógł wybrać, to takie są moje typy! Nazwałbym to ‚Peace-inator'”

Źródło: youredm.com


Autor: Tomasz Bagiński

Share This Post On