Dubstep rośnie w siłę! Podsumowanie i najlepsze produkcje 2019 roku

30 Gru 2019

Prawdą jest, że Dubstep ponownie zyskuje na popularności. Rok 2019 zdecydowanie wypadł lepiej na tle poprzednich lat, a miało na to wpływ wiele mniejszych jak i większych wydarzeń. Przypomnijmy sobie zatem jak wyglądał 2019 rok dla Dubstepu. Już na samym wstępie zaznaczę, że nie będę powoływał się na żadne statystyki. Całość tego artykułu odzwierciedla moje obserwacje i odczucia w kwestii tego gatunku. 

Rok wyjątkowych collabów

W lutym nową EPkę wydał Barely Alive, a na niej znalazł się collab z Modestep “Our Own Way” z Modestep. Jak sami producenci zaznaczają, utwór inspirowany jest brzmieniami z 2011 roku, czyli z czasów “Golden Era” gatunku Dubstep. Modestep współpracowali w tym roku również z takimi artystami jak Virtual Riot przy “Nothing”PhaseOne z “Mayday” czy z Delta Heavy przy “Here With Me”.

Barely Alive & Modestep – Our Own Way

Excision ma za sobą kolejny bardzo dobry rok. Jego własny festiwal Lost Lands całkowicie się wyprzedał, a była to dopiero trzecia edycja. Na koniec ostatniego seta festiwalu producent zaprezentował swój nowy collab z Illenium, który najpewniej zostanie wydany w 2020 roku. Możecie przesłuchać go tutaj lub całość tu z perspektywy publiczności. Excision wydał w 2019 roku dwie EP-ki, z czego na jednej z nich na szczególną uwagę zasługuje collab z Seven Lions i Wooli’m. Jeszcze kilka lat temu nigdy bym nawet nie pomyślał, że ci artyści wydadzą wspólny utwór. Pierwszy i trzeci drop zachowany jest oczywiście w stylu Melodic Dubstep, podczas gdy ten drugi to Briddim, czyli mieszanka Brostepu i Riddimu. Styl ten zaczął rozwijać Wooli.

Seven Lions, Excision & Wooli – Another Me (feat. Dylan Matthew)

Co roku pojawia się ten jeden dubstepowy utwór, który jest grany na wielu festiwalach i to nie tylko przez artystów reprezentujących ten gatunek. W tym roku najpopularniejszym, dubstepowym utworem było “SouthSide” autorstwa DJ Snake i Eptic. Produkcja uzyskała wiele supportów, w tym od takich artystów jak Skrillex, The Chainsmokers, Netsky, Laidback Luke, W&W czy Valentino Khan.

DJ Snake x Eptic – SouthSide

Mówiąc o wyjątkowych collabach, warto wspomnieć o tym największym w 2019 roku. “We Don’t Play” to efekt współpracy 20 artystów: 12th Planet, Bandlez, Barely Alive, Chibs, Dirtyphonics, Dodge & Fuski, Eliminate, Fox Stevenson, Infekt, Modestep, Mvrda, Myro, Oliverse, PhaseOne, SampliFire, Terravita, Virus Syndicate i Virtual Riot. W mojej subiektywnej ocenie utwór ten nie jest wybitny. Bardziej zwracam uwagę na fakt, że wszyscy artyści z wytwórni Disciple po raz drugi połączyli siły, aby wydać wspólny “mega-collab”. 

Disciple – We Don’t Play

Powrót Xilenta i sytuacja Dubstepu w Polsce

W 2019 roku odnotowałem dwa wydarzenia ze współczesnym Dubstepem. 9 sierpnia w Warszawie miała miejsce impreza urodzinowa Xilenta, którą to zorganizował właśnie on we własnej osobie wraz z przyjaciółmi. W kameralnym gronie na supporcie zagrali Tom Encore, Guy Arthur i Filipchuck. Drugim wydarzeniem był “Rollercoaster DnB pres.: Matys” z podziałem na dwie sceny – dubstep/trap i oczywiście drum and bass stage. Do obydwu eventów podszedłem bardzo entuzjastycznie. Jakiekolwiek wydarzenia głównie dubstepowe są już w naszym kraju rzadkością. “Golden Era” skończyła się wiele lat temu i w efekcie wiele ludzi w Polsce przestało słuchać Dubstepu. Optymistyczny jest natomiast fakt, że coraz więcej osób mimo wszystko przekonuje się lub wraca do tego gatunku. Zainteresowanie tą muzyką w naszym kraju nieustannie rośnie.

“We Are Dust” to wyjątkowy album

20 maja Eryk Kowalczyk, znany jako Xilent wydał swój drugi album “We Are Dust” w wytwórni Monstercat. Krążek stworzony jest w stylu “continuous mix”, czyli koniec każdego utworu jest początkiem następnego. Xilent wspomniał o tym w wywiadzie dla Elektrowkręty:

“Moim założeniem zawsze było, żeby słuchacz miał wrażenie, jakby całość albumu była zrobiona za jednym zamachem. Z perspektywy producenta coś takiego oczywiście mija się z celem, ale tak jak w filmie ‘Birdman’, można oszukiwać. Np. bierzesz instrument z końca kawałka numer 1 i wklejasz go w początek projektu.” – Xilent (wywiad dla Elektrowkręta)

W “We Are Dust” można zauważyć dobrze zachowany balans pomiędzy głównym podejściem, jakim jest tu Dubstep, a eksperymentowaniem w innych gatunkach takich, jak Midtempo czy Future Garage. Cały album można przesłuchać na Spotify.

Xilent – You Rise

Najlepsze dubstepowe produkcje w 2019 roku

Spośród setek utworów wydanych w tym roku było kilka, które zdecydowanie wyróżniały się na tle pozostałych – głównie pod kątem technicznym. Przede wszystkim raz jeszcze należy wspomnieć Xilenta, którego poziom produkcyjny jak i kreatywność są nieocenione. Jego “Particles” i “Interluden” z tegorocznego albumu są szczególnie imponujące. Bez wątpienia Eryk jest jednym z najlepszych producentów w muzyce bassowej. 

Bassnectar jest kolejnym producentem, którego sound design jest po prostu jednym z najlepszych w branży. “Irresistible Force” jest tego idealnym przykładem. Cieszy fakt, że po tylu latach producent ten nadal utrzymuje swój styl, przy czym jednocześnie dostosował go do obecnych standardów. “Irresistible Force” to old-school’owa produkcja z perfekcyjną linią bassową.

Bassnectar & Hailo – Irresistible Force

W tym roku Skrillex wydał świetną EP-kę “Show Tracks” z dwoma utworami, z czego jeden z nich jest dokładnie tym, czego oczekiwali od niego jego fani. “Fuji Opener” to już drugi collab z Alvin Risk’iem. Co ciekawe, intro z tej produkcji pochodzi ze starego utworu Alvina “Skyclad” z 2013 roku. W “Fuji Opener” Skrillex pokazuje cały projekt utworu z Abletona, co jest dość ciekawym zabiegiem, ponieważ stosunkowo rzadko ujawnia on publicznie swoje projekty. Na szczególną uwagę zasługuje tu drugi, unikatowy drop. Przed wydaniem, bazując na przeciekach, każdy myślał że jest to kompletnie inny utwór. Miłe zaskoczenie!

Skrillex – Fuji Opener (feat. Alvin Risk)

“Deviate” autorstwa Emalkay określane jest przez UKF jako “kinowe dzieło sztuki”. Możecie kojarzyć tego producenta z ponadczasowego “When I Look At You” z 2009 roku. UKF w 2019 roku świętowało 10-lecie działalności, a w swojej ostatniej kompilacji pojawia się “Deviate”. Na Emalkay’u ciążyła największa presja – znają go wszyscy słuchacze UKF. Utwór jest unikatem w 2019 roku. Progresywna kompozycja i brak dropu to coś, co jest niezwykle rzadko spotykane w gatunku Dubstep.

Emalkay – Deviate

Ostatnim utworem, na który chciałbym zwrócić szczególną uwagę jest “Here We Go” od Barely Alive i Fox Stevenson’a. Wielu fanów Dubstepu uważa ten utwór za najlepszy w 2019 roku. Ta produkcja to idealny “blend” obydwu producentów. Mówiąc wprost – Barely Alive i Fox Stevenson idealnie wymieszali swoje style, które na co dzień mocno się różnią. 

Barely Alive & Fox Stevenson – Here We Go

Dubstep w 2019 roku rośnie w siłę

Nie ulega wątpliwości że 2019 rok wypada zdecydowanie lepiej na tle poprzednich lat. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zostało wydane wiele albumów i EP-ek. Nowe krążki wydali m.in Illenium, Borgore, Au5, Xilent, PhaseOne czy Kai Wachi. Jeśli chodzi o EP-ki, nowości wydali m.in. Excision, Modestep, FuntCase, Eptic, Rusko, Dirtyphonics, Cookie Monsta, Trampa, Truth, Virtual Riot czy Barely Alive.

Grudzień miesiącem świętowania

Rok 2019 wyznacza dokładnie 10 lat działalności marki UKF, a także wytwórni takich jak Never Say Die Records czy Circus Records. UKF wydało swoją największą do tej pory kompilację składającą się z 37 ekskluzywnych produkcji. Z kolei Never Say Die wydało ponad 20 największych hitów wytwórni w wersjach VIP. W 2019 roku również niektórzy dubstepowi artyści świętowali 10 lat trwania swojej kariery. Byli to, m.in Flux Pavilion, Borgore, Zeds Dead czy FuntCase.

Najlepsze 3 dni w roku

Odpowiednio 17, 18 i 19 lipca swoje nowe EP-ki wydali Modestep, Knife Party i Skrillex. Wszystkie trzy zawierały co najmniej jeden dubstepowy utwór. “Lost Souls” od Knife Party to coś, na co fani zdecydowanie czekali najbardziej. Pod tą samą nazwą jest dubstepowa produkcja, która cieszyła się największym zainteresowaniem. Knife Party od samego początku trwania tego projektu “trollowali” środowisko EDM i tym razem nie jest inaczej. Jeszcze jako wersja demo, utwór miał tytuł “Lost Lands”. Na początku słyszymy głos, który opowiada o nieobyczajnych czynach, które miały miejsce właśnie na festiwalu Lost Lands. Minęło 5 lat od wydania ich ostatniej Dubstepowej produkcji, a widok Knife Party na kanale UKF Dubstep przywołuje wiele wspomnień.

Knife Party – Lost Souls

Zobacz również:

O autorze

Avatar autora
Aleksander Kościuk editor

Od ponad 10 lat miłośnik muzyki elektronicznej. Entuzjasta wszystkich bassowych rytmów, w szczególności dubstep, drum and bass i future bass.